zpět
Wiedział, nie powiedział...(pl)

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro złożył dziś w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez premiera Leszka Millera. Według niego, premier jeszcze w lipcu ubiegłego roku dowiedział się od osoby wiarygodnej o fakcie podejrzenia gigantycznej afery korupcyjnej dotyczącej osób z najwyższych sfer władzy, o którym nie poinformował odpowiednich organów. - W demokratycznym kraju każdy może składać do prokuratury dowolne doniesienia, także takie które nie mają żadnego uzasadnienia - skomentował wniosek posła Ziobro rzecznik rządu, Michał Tober.

Według posła Ziobro, na mocy mocy art. 304 par. 2 kpk na premierze Millerze ciążył prawny obowiązek niezwłocznego powiadomienia policji lub prokuratury o tym, że do jego wiadomości doszedł fakt przestępstwa. Ponadto był on zobowiązany podjąć działania, by nie dopuścić do zatarcia śladów i dowodów przestępstwa. Niedopełnienie obowiązku wynikającego z wspomnianego artykułu przez funkcjonariusza publicznego stanowi przestępstwo niedopełnienia obowiązku służbowego z art. 231 kk.

Zbigniew Ziobro podkreślał dziś, że premier posiadał dowody wskazujące na duże prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa, które "godziło w wolność mediów w Polsce poprzez próbę ich podporządkowania określonej opcji politycznej", a także "w prawidłowość procesu legislacyjnego tworzenia prawa". Dodał także, że w Polsce najwyraźniej możliwe jest kupienie ustawy.

Oskarżenia w stosunku premiera odpierał dziś Michał Tober. - Jestem przekonany, że działania właściwych organów potwierdzą, iż premier Leszek Miller w żaden sposób nie naruszył przepisów ani zasad obowiązującego w Polsce prawa - powiedział rzecznik rządu. Dzisiejsze zawiadomienie złożone w prokuraturze przez posła Ziobro Tober uznał za bezzasadne.

Pod koniec grudnia ubiegłego roku "Gazeta Wyborcza" ujawniła okoliczności domagania się przez Lwa Rywina łapówki od wydawcy dziennika "Gazeta Wyborcza", spółki Agora. W zamian miał oferować przeprowadzenie korzystnych dla Agory zmian w projekcie ustawy o RTV oraz zagwarantować spółce pozytywną decyzję KRRiT, umożliwiającą zakup stacji telewizyjnej Polsat. Rywin miał występować w roli pośrednika, który składał propozycję Agorze w imieniu - jak twierdził - "grupy ludzi, która trzyma w ręku władzę", w tym w imieniu premiera Leszka Millera. Pieniądze z łapówki w wysokości 17,5 mln dolarów "spożytkowane miały być m.in. na potrzeby SLD".

W poniedziałek w sprawie zeznawał przed Prokuraturą Apelacyjną w Warszawie redaktor naczelny "Gazety", Adam Michnik, a wczoraj jej dziennikarz, Paweł Smoleński i Wanda Rapaczyńska, prezes "Agory". Dziś przesłuchani zastępca redaktora naczelnego Helena Łuczywo i wiceprezes "Agory" Piotr Niemczycki. Rzecznik Prokuratury Apelacyjnej Zbigniew Jaskólski, poinformował dziś także, że zarządzono specjalistyczne badania magnetofonu z nagraną przez Adama Michnika rozmową z Rywinem.

m.g., pap
Další články:



Copyright ©  2001-2020 SilesNet s.r.o.